Tag: języki obce

  • Czy możliwa jest nauka języka z appką? Koniugacja case study.

    Dla millenialsów jedno z absolutnie kluczowych pytań egzystencjalnych – czy mogę nauczyć się języka obcego z appką? Robiłem kilka eksperymentów w tej dziedzinie i odpowiedzią jest oczywiście: raczej nie. Istnieje wiele efektywniejszych metod. Natomiast można zrobić kilka innych rzeczy, które potem wbudowałem w Español con Lama.

    Na przykład opanować koniugację. W językach romańskich bogata koniugacja i łączenie czasów to jeden z głównych tematów nauki na poziomie B1. Jeśli typowy podręcznik zawiera setki ćwiczeń, to z łatwością można je przerobić w kilkanaście dni. 20 ćwiczeń, razy 14 dni, 280 ćwiczeń. Możliwe, ale wystarczy być nieco cierpliwszym. Ćwicząc co kilka dni koniugację na SpanishDict, spisywałem długość sesji (ile zdań przerobiłem) przez ponad dwa lata. Typowe ćwiczenie to wpisanie poprawnego czasownika w poprawnej dla czasu formie.

    Efektem tej pracy jest znajomość hiszpańskiego wynikowy plik JSON z listą moich ćwiczeń, wyeksportowany z Beemindera; Beeminder to taka appka, która śledzi twoje mierzalne zobowiązania.

    Claude pozwala mi teraz dość szybko wyciągnąć wnioski, podobne do tych, które dawał mi z mozołem budowany projekt BUI:

    Mikrolearning może działać. Co miesiąc robiłem stosunkowo niedużo ćwiczeń, ale kumulatywny efekt to tysiące powtórzeń. Znacznie więcej niż dają trzy podręczniki do hiszpańskiego.

    Inaczej niż większość świata, ćwiczę w weekendy. Ruch SEO na Español con LaMa twierdzi, że ludzie uczą się koniugacji w ciągu tygodnia.

    A tu moje nawyki godzinowe:

    Uczę się w ciągu czasu wolnego, lub podczas śniadania, przed pracą.

    Początkowy entuzjastyczny spike (czerwiec 2022) nie powinien zaciemniać perspektywy. Im wiem więcej, tym łatwiej mi się uczyć – tym szybciej mogę zrezygnować z narzędzia.

  • Czy można nauczyć się języka czytając książkę?

    Nie można, ale wiele książek zawiera korpus słownictwa niezbędny by opanować podstawy komunikacji. Jeśli mamy w książce 5000 unikalnych słów, to jest to książka w sam raz by dogadać się na ulicy. O ile nie jest to poradnik naprawy Volkswagena Golfa II. Pierwsze rozdziały będą przychodzić nam z bólem, ale dalej będzie łatwiej i łatwiej.

    Nie wpadłem pierwszy na ten pomysł. Istnieje cała, fascynująca dziedzina lingwistyki kwantytatywnej, ewentualnie korpusowej, która pozwala nam zmierzyć tekst i wnioskować na tej podstawie.

    Czyli istnieje książka (lub inny korpus tekstów) idealna, której tekst pokrywa się niemal stuprocentowo z listą najczęściej używanych słów i zwrotów. Jest też książka najbardziej oddalona od tego wzoru, albo taka, która subiektywnie dobrze pomaga w nauce języka, na przykład w celu turystycznym lub biznesowym. Zmierzenie tego nie powinno być szczególnie trudne. Mój strzał na dobre książki do nauki języka to na przykład Pinokio albo Mały Książę.