Nie można, ale wiele książek zawiera korpus słownictwa niezbędny by opanować podstawy komunikacji. Jeśli mamy w książce 5000 unikalnych słów, to jest to książka w sam raz by dogadać się na ulicy. O ile nie jest to poradnik naprawy Volkswagena Golfa II. Pierwsze rozdziały będą przychodzić nam z bólem, ale dalej będzie łatwiej i łatwiej.
Nie wpadłem pierwszy na ten pomysł. Istnieje cała, fascynująca dziedzina lingwistyki kwantytatywnej, ewentualnie korpusowej, która pozwala nam zmierzyć tekst i wnioskować na tej podstawie.
Czyli istnieje książka (lub inny korpus tekstów) idealna, której tekst pokrywa się niemal stuprocentowo z listą najczęściej używanych słów i zwrotów. Jest też książka najbardziej oddalona od tego wzoru, albo taka, która subiektywnie dobrze pomaga w nauce języka, na przykład w celu turystycznym lub biznesowym. Zmierzenie tego nie powinno być szczególnie trudne. Mój strzał na dobre książki do nauki języka to na przykład Pinokio albo Mały Książę.
Dodaj komentarz