Nie ma jeszcze idealnej książki do nauki języka obcego. Harry Potter jest całkiem dobry, ale i on nie zawiera kilku względnie niezbędnych słów i fraz.
Ale dlaczego nie ma jeszcze idealnej książki do nauki języka obcego?
Cały problem polega na tym, że myślimy w kontekście książki raz napisanej i istniejącej obecnie; w rzeczywistości moglibyśmy stworzyć tylko matrycę do oceny dzieła, a potem próbować je produkować. Nieporozumienie to też założenie skończoności dzieła. To może być coś, co będzie gotowane na bieżąco przez LLM lub dopisywane przez człowieka. Nie musi mieć struktury liniowej – może być cyrkularne i przez to bardziej wciągające. To nawet nie musi być tekst, ale musi spełniać warunki bycia możliwym do spisania literami.
Zawsze mnie fascynowało to, jak bardzo tekst zostawia ślad swoją strukturą. Nawet ta pisanina tutaj ma jakiś mój fingerprint, który pozwala względnie prostym algorytmem dać pewność, że artykuł pisałem ja lub nie – i, że redagowałem go, lub nie. Techniki do oceny takiego dzieła powinny być proste i matematyczne, z tradycji stylistyki kwantytatywnej.
Przed wyjazdem do Włoch, chciałbym stworzyć trochę przestrzeni w mojej głowie dla tego języka. Odizolować go od hiszpańskiego i francuskiego tak, by stworzył swoją własną przegródkę. „Pinokio” Carlo Collodiego jest jednym z głównych kandydatów. Krótkie rozdziały, wolny dostęp, względnie wartka akcja i osadzenie w materialnej rzeczywistości.
To nie wszystko.
Appena maestro Ciliegia ebbe visto quel pezzo di legno, si rallegrò tutto; e dandosi una fregatina di mani per la contentezza, borbottò a mezza voce:
Wyłam się zasadom narracji literackiej. Zamiast ebbe visto moglibyśmy napisać ha visto (strzelam?) i tak dalej.
Appena maestro Ciliegia ebbe visto quel pezzo di legno, si rallegrò tutto; e dandosi una fregatina di mani per la contentezza, borbottò a mezza voce:
Ja bym powiedział:
Ledwie mistrz Ciliegia zauważył ów kawałek drewna, cały się ucieszył. Zbił sobie piątkę z radości i wyszeptał półgłosem.
A w tłumaczeniu Agnieszki Jankiewicz:
Kiedy tylko zobaczył go Pan Wisienka, rozpromienił się, z uciechy zatarł ręce i mruknął do siebie pod nosem:
Nie wiedziałem co to znaczy „ciliegia” ani „una fregatina di mani”, to był czysty strzał. Reszta jest do przetłumaczenia jeśli się zna inny język romański.
Na podstawie tej próbki, AI mogłoby zasugerować i spisać słowa, frazy, których mi brakuje, a potem odpytywać mnie.
Nie tylko źródło, ale i metoda pracy z nim będą definiowały moje następne kroki.
Dodaj komentarz