Podobnie jak niemal rok temu pozbywam się telefonu zanim dobije mnie centralne ogrzewanie.
Starzejąc się zaczynasz mieć coraz więcej „kul”, którymi się podpierasz. Po trzydziestce rzekomo zaczyna się naturalna atrofia mięśni. Kolagen kończy się jeszcze wcześniej. Starsi ludzie są dużo mniej rozcieńczeni wodą niż moje małe dzieci. Więc trenuj, odżywiaj się zdrowo i pij wodę. Zresztą nie chodzi tylko o biologię. Odkąd masz około pięciu lat, oczekujemy, że będziesz kontrolować prymitywne impulsy, dwudziestolatek ma być samodzielny, a trzydziestolatek ma być dojrzały. To jeśli chodzi o kulturę.
To, czy musisz się w ogóle czymkolwiek podpierać jest poza sferą domysłów i pytań, chyba, że istniejesz w jakimś niematerialnym świecie jako ten płatek śniegu. W przeciwnym wypadku, czy to twoje parcie ku autonomii, czy uległość wobec presji środowiska wymusi kontrinicjatywę. Będziesz dźwigać swój krzyż, czy tego chcesz, czy nie.
Najgorsze jest, że możemy łatwo napytać sobie problemów na płaszczyźnie konsumpcyjnej. Walczyć z samym sobą jest trudno, ale trudniej jest walczyć ze wszystkimi innymi naraz. Technologia, rynek ewoluuje za szybko, byśmy mogli się przygotować. Codziennie wiele tysięcy wybitnych umysłów szuka rozwiązań jednego prostego pytania: „jak mogę ci coś dzisiaj sprzedać?”. Koncepcja, że możemy się przed tym bronić jest naiwna, świat idzie do przodu, ale nikt nie zabroni nam próbować.
Po ubiegłorocznej kampanii przeciwko telefonowi uważam, że jest zdecydowanie warta podjęcia ponownie, właśnie z tego powodu – przez uniknięcie uniwersalnego medium konsumpcji.
W ciągu ostatnich trzech tygodni zredukowałem czas z 25 to 14 godzin w tygodniu. Połowa tego czasu pochodzi z ograniczenia X, jedynej platformy jaką rzeczywiście śledzę. Druga to pewnie to, co oglądałem obok, bo pochodzi głównie z czasu spędzonego na Chrome i YouTube. Wchodzę na X, weryfikuję coś, wracam na X, sprawdzam na YouTube etc. 2 godziny dziennie wg iOS to naprawdę niedużo. Możliwe, że najczęściej używana appka zaliczy ledwie kilkanaście minut. W tym jest też CarPlay (Spotify, Google Maps).
Takie znaczące ograniczenie nie wymagało aż tak drastycznego opomiarowania jak rok temu. Znam siebie trochę lepiej – oglądam telefon gdy wstaję i zanim zasypiam. Zablokowałem zatem X przed godziną 10 i ograniczyłem do 12 minut dziennie. Ponadto, przed 10 i po 21 ekran ma tylko odcienie szarości (tzw. Filtr kolorów). Do limitowania czasu używam Jomo. Nie próbowałem ograniczania czasu X przy pomocy Duolingo – to się trochę mija z celem. W ubiegłym roku moje przypuszczenie było takie, że warto ten eksperyment zgrywalizować. W praktyce nie jest to konieczne. Ponadto wylogowałem się w przeglądarce internetowej z X oraz z Facebooka.
Dobrze byłoby też zmierzyć intencjonalność i pożytek z telefonu. Wzrost użycia komunikatorów najczęściej jest czymś dobrym, w moim przypadku. Idealna telemetria nie jest mi tu niezbędna.
Dodaj komentarz