Z tej strony Szymon. Miło mi Cię poznać.

Jestem inżynierem oprogramowania z ponad 10-letnim doświadczeniem. Pracowałem m.in. w Atlassianie nad szybszym front-endem Jiry.

Ukończyłem Data Science na Politechnice Gdańskiej oraz Prawo na Uniwersytecie Gdańskim. Jestem laureatem nagrody Rektora UG za system IT, który zrewolucjonizował obsługę poradni prawnej. Uczestniczyłem w projekcie demokratycznym na Uniwersytecie w Kolonii i szkole prawa francuskiego Uniwersytetu w Tuluzie.

Mieszkam i mam rodzinę pomiędzy Kaszubami a Żuławami.

Blog

  • Prawo koszulkowe

    Mój zapał do studiów prawniczych skończył się na lekturze pomarańczowego podręcznika Tatiany Chauvin Wstęp do prawoznawstwa zarekomendowanego nam przez dr. Niesiołowskiego. Ta książka opisuje prawo od strony technicznej. Objaśnia czym jest przepis, czym jest norma i jakie są relacje między nimi. Co to znaczy ustanowić, a co to znaczy ogłosić prawo. Ta książka jest kamieniem węgielnym studiów prawniczych, bo ona modeluje cały świat prawa.

    Tak z drugiej strony, Doktor Niesiołowski na wykładzie zarekomendował nam też psa rasy beagle. A koszulki na kartki A4 stanowią najważniejsze narzędzie promulgacji prawa w Polsce.

    (więcej…)
  • Schmergrube. Polska Atlantyda.

    Wróciłem do czytania o Żuławach i zacząłem od odświeżenia podstaw (Szafran) i przeczytania kilku nowszych, łatwiej dostępnych wydawnictw. Moje oko przyciągnął jeden przypis Ludwiga Passarge’a.

    (więcej…)
  • Raport z czytelnictwa. Ile książek gubimy?

    Dziś słuchając radia dowiedziałem się, że Koleje Śląskie znajdują więcej i więcej książek z roku na rok.

    (więcej…)
  • Cyfrowe zbieractwo

    Autor tego wpisu jest cyfrowym zbieraczem, tylko, że na odwyku. To znaczy, że zrozumiałem swój błąd i próbuję go naprawić. Przez lata budowałem systemy informatyczne, a takie systemy istnieją tylko dzięki danym. Są to systemy idealne dla kolekcjonerów cyfrowych rupieci. Moja praca to głównie wysypisko bezużytecznych i niechcianych danych, którym mogę nadać chwilowy sens, zlutować, posklejać, popukać i zbudować rozwiązanie. Jestem nałogowym zbieraczem, ale ten tekst to nie jest tylko i wyłącznie moja spowiedź.

    (więcej…)
  • Jak zapamiętałem el gran apagón

    Moja poranna rutyna polega na tym, że pozwalam spać mojej żonie. Zdobywam się na odrobinę empatii i dotykam stopami (nie lubię) zimnych kafli. Od 11 stopni na zboczu przy El Zurreón dzielą nas drewniane okna z jedną szybą. Zabieram dziewczynki ze sobą na dół po schodach, odpalam piecyk. Żeby poranek był spokojny, najlepiej zaplanować każdemu coś ważnego, dajmy na to, przesypywanie ziarenek do kawy, z pojemniczka do kubeczka. A potem podwoić ilość Ważnej Pracy, z kubeczka do pojemniczka. Z pojemniczka niestety, ziarenko wpada prosto do nosa. Na szczęście wyciągam. Jeszcze jeden! Gdzie? Głębiej?! Strugam zapałkę nożem, robię nos Peppy i udaje mi się je wyciągnąć. Odblokowuję drogi oddechowe. Obsmarkane ziarenko wyrzucam. Mniej zabawnie robi się, kiedy z tyłu jęczy młodsza córka.

    (więcej…)
  • Rozmawiałem z ochroniarzem papieża

    Przyjeżdżamy do Palmar zrezygnowani i zmęczeni, żonglując od trzech godzin playlistami, a ja nie mam ani czasu, ani pomysłu na nagranie czegoś konkretnego. Nie dlatego, że się nie przygotowałem. Bynajmniej, nawet wam wszystko streszczę.

    (więcej…)
  • Poniente Granadino

    Urokowi Hiszpanii łatwo ulec. Uleganie to dobre słowo, bo jesteśmy poznawczo bezbronni wobec kraju, który jest kulturowo tym najdalszym z tych najbliższych. Mimo wspólnego rdzenia europejskiego, kuchnia, folklor i usposobienie Hiszpanów są dla nas czymś obcym, czymś do odkrycia. Jednocześnie w miarę przystępny, dźwięczny język pozwala na przełamanie bariery i kontakt bezpośredni.

    (więcej…)
  • Esej o czytelnictwie

    Pytacie się mnie o książki, co czytać, jak i kiedy, a przede wszystkim dlaczego. Chciałbym uporządkować moje myśli w tej krótkiej mapie. Uporządkujmy ramę pojęciową.

    (więcej…)